czwartek, 10 marca 2011

wszystko wróciło


Drogi przyjacielu. Jedyny przyjacielu, który uratowałeś mi życie. Najdroższy Kolesiu.
Zapewne już wiesz, że ten ostatni list adresuję w podwójnej kopercie, nie na twoje nazwisko tylko wyślę to do pana Gabriela. Poprosiłem go, że gdyby stało się najgorsze, ten list może ci wręczyć tylko w jednym przypadku. Jak będziesz stał nad moim grobem, a mnie już nie będzie. Zatem dopuszczam teraz, pisząc te słowa, że najgorsze się stało.
Musisz wiedzieć, że nie mogłem wysłać tego listu do nikogo innego, bo wszyscy byliby zagrożeni. Pan Gabriel nie przeczytał tego. Nie wie, co było w drugiej kopercie. To coś przeczytasz tylko ty.
Kiedy wróciłem ze szpitala, wiesz już, że odebrałem ciebie. Pamięć wracała, choć moja choroba nadal się rozwijała. Pewnie wiesz jakie miałem kłopoty z policją i chyba robiłem najcięższe rzeczy, jakie może człowiek wyrządzić człowiekowi. Wyjechaliśmy do Leeds. Uciekliśmy stąd. Mój ojciec się zmienił, ale nadal był tym samym słabym człowiekiem, który woli unikać ciężkich starć i trudnych rozwiązań. Nie chcę już pisać o nim źle, jednak uciekliśmy. Ja jednak nie mogłem się pogodzić ani z tym, co zrobiłem tu, ani z tym, że zostawiłem tam Malwę. Miałem wyrzuty sumienia. Koszmary. Na nic zdały się tłumaczenia, że to część mojej choroby. Ja wiedziałem swoje. Obiecałem jej, że odnajdę ją.
I zacząłem szukać. Wiedziałem, że w Krainie został ten skurwysyn Bober, ale wiedziałem już, że jego ciało musi być tutaj. Gdzieś w szpitalu. Uciekłem z nowego domu. Nigdy nie lubiłem Leeds. Odnalazłem Bobera bardzo szybko.